Tegoroczny Dzień Wspólnoty w Latosówce już za nami…
Zgodnie z planem rozpoczęliśmy ten dzień od wspólnej eucharystii w DA, po mszy św. odbyło się podsumowanie wszystkich działań formacyjnych, ważnych inicjatyw i wydarzeń , które miały miejsce w minionym roku akademickim oraz należne w związku z okazją, słowa uznania, przemowy i podziękowania suto okraszone gromkimi brawami …Po tzw. części oficjalnej udaliśmy się (nader ochoczo) na wspólny posiłek, po którym wyruszyliśmy na dalsze radosne biesiadowanie w Latosówce.
Tradycyjnie korzystaliśmy z uroków pięknego stawiku, choć nie empirycznie gdyż nieco zarósł… podziwialiśmy za to widok różowych nenufarów oraz innej flory i fauny przybrzeżnej. Dzieciaki, jak zwykle, brawurowo odzierały się na dmuchańcach i moczyły pod kranikami oraz: śpiewały, krzyczały, tarzały, biegały, dały sobie malować twarze oraz ,raz po raz, ulegały namowom dorosłych na udział w cywilizowanych zabawach i konkursach.
Wielką atrakcją tegorocznego spotkania w Latosówce był przyjazd wozu strażackiego i pokaz (ku zachwytowi synów i ojców!!!) różnorodnych technik profesjonalnego… psikania na ogień. Kobiety konwersowały, ciągnęły linę (gospodarzy przepraszamy za zryte podłoże), tańczyły pod okiem Weroniki i Michała tańce niezwykle uduchowione i czuwały nad szeroko pojętym - dobrem ogółu.
Mężczyźni zorganizowali nową dyscyplinę sportową, która wg niektórych, może wejść do grona dyscyplin olimpijskich, mianowicie: „rzut w dal pieluchą” (czego to zdesperowany młody ojciec spragniony sportu i towarzystwa nie wymyśli…). Techniki rzutu były różnorodne, nie bardzo jeszcze doprecyzowane, wśród nich metoda na „małego głoda”, jak również metoda na „wyglądasz dziś niewyraźnie” (patrz zdjęcia)… W pierwszej edycji konkursu zwyciężył młody, ambitny ojciec Marcin Sienkowski (ciekawe gdzie i na kim trenował?).
Panowie po skończonych igrzyskach sprawnie przyrządzali na grillu pyszne kiełbaski, które jeszcze sprawniej natychmiast zjedli. Zabawie i swawoli nie było końca dopóki nie zaczęły nas kąsać wygłodniałe komary oraz równie wygłodniali milusińscy. Tak czy inaczej, mamy nadzieję spotkać się w równie miłym towarzystwie, znów za rok….































