Na październik pora, 26 października 2010

Już minął miesiąc od ostatniego spotkania… i to wspaniale, ponieważ znów się widziałyśmy. Takie zorganizowane wyjścia, spotkania mają w sobie to coś, że chce się na nie chodzić :-)

 

Tym razem aktywne kobiety naszej Wspólnoty udały się do niemałej, ciekawej

i klimatycznej herbaciarni Cafe Belg, czyli do „Czasu na herbatę”. :-) Zarezerwowany stolik prawie nas nie pomieścił, taki widok musiał intrygować – kilkanaście kobiet przy jednym stoliku. :-)

 

Na wstępie znów usłyszałyśmy cudowne nowiny. Dar życia jest cudem, wspaniałym cudem. Ostatnio nawet usłyszałam słowa: „prawdziwy chrześcijanin – i tu proszę trzymać się krzesła – to taki, który chce mieć 23 dzieci”… może, może :-)

 

Jak być kobietą będąc matką? Takie pytanie było tematem. Być może dziwnie brzmi to pytanie, przecież każda z nas jest kobietą. Nie mniej, kiedy już jesteśmy mamami, nasz świat pochłania dziecko, dzieci. W tym wspaniałym i jednocześnie trudnym czasie chyba zapominamy o sobie, nie robimy nic dla siebie i zaczynamy widzieć swoje niedoskonałości w każdym aspekcie. Zastanawiamy się, czy przyjdzie kiedyś taki czas, że wreszcie wybierzemy się do kosmetyczki, sięgniemy do literatury pięknej, pójdziemy na dodatkowy kurs, czy choćby pobiegamy wokół osiedla. Cóż, po prostu nie czekajmy na to „kiedyś” – bierzmy pod uwagę „teraz”! A, jak same doszłyśmy do puenty, dobrze, że nasi mężowie i dzieci widzą nas takimi, jakimi byśmy chciały być widziane… lub przynajmniej nie mówią, że tak nie jest :-)…

 

Rozmowa toczyła się jeszcze długo i na inne tematy, a herbaty świata, czekolada na gorąco i kawa stanowiły jej dopełnienie.