„Do Jezusa podszedł trędowaty, upadł na kolana i prosił: „Jeżeli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Ulitował się, wyciągnął rękę, dotknął go i powiedział: „Chcę, bądź oczyszczony”. I natychmiast trąd ustąpił. Został oczyszczony”. (Mk 1, 40-45)
Ten fragment dzisiejszej Ewangelii poruszył mnie do głębi, na wskroś. W moim sercu pojawił się obraz Jezusa umęczonego i ukrzyżowanego, Jezusa z Golgoty. Dlaczego? To może zacznę od początku.
Pan Bóg stworzył człowieka i uczynił go niewiele mniejszym od aniołów, ukoronował go chwałą i czcią (Ps 8). Tymczasem, człowiek postanowił zerwać więź z Bogiem i popadł w grzech. Od tego czasu owa cześć i chwała i wielkość jakby się zakurzyły. Człowiek przestał wyglądać jak… człowiek z zamysłu Boga. Nie był już taki piękny i wspaniały. Jednakże Bóg „nie odpuścił” i nadal pragnie dla nas dobra, pełni, raju. Aby na nowo wydobyć z człowieka jego prawdziwy obraz człowieczeństwa posyła Bóg swego Syna, Jezusa. I tego Jezusa znajduje trędowaty. Jezus widząc go ulitował się. Wiedział bowiem, jak w zamyśle Boga człowiek winien wyglądać: wspaniały, wielki, otoczony czcią i chwałą. A co zobaczył? Poniżonego, struchlałego ze strachu, odartego z wszelkiej godności żebraka, który błaga o łaskę. Chrystus ulitował się, bo po to przyszedł na świat by przywrócić godność człowieczeństwu. Przyszedł na świat by pokazać i przypomnieć jak powinien żyć człowiek, Kogo powinien się bać, Komu oddawać cześć. Z pewnością, nie ludziom, lecz samemu i tylko Bogu.
Jezus i dziś przemierza świat by przywracać godność ludzi utrudzonych głodem, nędzą, grzechem. Nie tylko misjonarze i misjonarki pracujący w odległych zakątkach ziemi niosą Chrystusa, lecz i my, chrześcijanie, jesteśmy zobligowani (przez chrzest św.) do naśladowania Mistrza w miłowaniu człowieka.
W sercu Boga wezbrała litość do ludzi, do nas. Bóg dał się ubiczować, ukrzyżować, zabić nie tracąc przy tym wszystkim swej godności, pełnego i prawdziwego obrazu człowieczeństwa. Najważniejsze jednak jest to, że Bóg zmartwychwstał, Jezus przywrócił człowiekowi jego prawdziwy obraz, pokonał śmierć i nawet przed nią człowiek nie powinien drżeć ani się korzyć. Śmierć straciła swój oścień, stała się jedynie progiem, który każdy z nas musi przekroczyć zdążając do swego Stwórcy.
Zatem serce Boga przepełnione jest litością i miłosierdziem względem nas, grzeszników. W sercu Boga znajdziemy zawsze zrozumienie, ucieczkę, schronienie. Wreszcie, serce Boga przywraca nam to, czym od samego początku zostaliśmy obdarowani: godność. Bo nawet aniołowie klękają przed człowiekiem, bo człowiekiem stał się sam Bóg.
aga